Sony v. Universal
Sprawa Betamaxa: w 1984 roku Sąd Najwyższy USA orzekł, że technologia o istotnych legalnych zastosowaniach nie staje się nielegalna tylko dlatego, że można jej użyć do naruszeń.
Universal i Disney pozwały Sony w 1976 roku, bo magnetowid Betamax pozwalał widzom nagrywać telewizję, i twierdziły, że Sony odpowiada za każde nagranie. Lobbysta Jack Valenti oświadczył w Kongresie w 1982 roku, że magnetowid jest dla amerykańskiego przemysłu filmowego tym, czym Dusiciel z Bostonu dla kobiety samej w domu. Stosunkiem głosów pięć do czterech Sąd uznał, że nagranie programu do obejrzenia później jest dozwolonym użytkiem, a urządzenie zdolne do istotnych zastosowań nienaruszających praw nie czyni producenta odpowiedzialnym.
Zasada stała się tarczą dla wszystkiego, od kopiowania oprogramowania po odtwarzacze MP3 i wyszukiwarki. Ironia działa w obie strony: wideo domowe wkrótce stało się największym źródłem przychodów Hollywood, a Betamax i tak przegrał wojnę formatów.