Utwór pracowniczy (work for hire)
Reguły dotyczące tego, do kogo należy kod napisany przez pracownika w pracy — w praktyce niemal zawsze do pracodawcy.
W USA sprawa jest prosta: według Copyright Act z 1976 roku „work made for hire” ma pracodawcę za autora od samego początku, jakby pracownika w ogóle nie było. Znaczna część Europy wychodzi z przeciwnego końca — prawa autorskie powstają u twórcy. Dla oprogramowania unijna dyrektywa z 1991 roku wprowadziła jednak wyjątek, który państwa członkowskie wpisały do prawa krajowego; w Polsce to art. 74 ust. 3 ustawy o prawie autorskim: autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego w wykonywaniu obowiązków pracowniczych przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej.
Wyjątek obejmuje wyłącznie prawa majątkowe. Prawa osobiste — do bycia wymienionym i do sprzeciwu wobec zniekształcenia utworu — zostają przy programiście. Szarą strefą są projekty poboczne. Kod pisany wieczorami w domu zwykle jest twój, ale wiele umów o pracę próbuje go sobie przypisać mimo to, co jest jednym z powodów, dla których niektóre projekty każą współautorom oświadczać, że mają prawo przekazać swój kod.