Rompler
Instrument odtwarzający fabryczne próbki z pamięci ROM, ale niezdolny do nagrywania własnych — sampler z chirurgicznie usuniętym przyciskiem nagrywania.
Słowo to zbitka ROM i samplera, ukuta na początku lat 90. z pewną wyniosłością przez tych, którzy uważali, że prawdziwy syntezator powinien budować brzmienie z oscylatorów. Korg M1 z 1988 roku udowodnił opłacalność formatu: krótkie próbki fortepianu, smyczków i perkusji w pamięci, trochę filtrów i efektów na wierzchu, i stacja robocza, która sprzedała się lepiej niż niemal każdy syntezator przed nią. E-mu Proteus w 1989 i Roland JV-1080 w 1994 roku uczyniły z tego formatu stały element studyjnych racków.
Tania pamięć sprawiła, że brzmienia przypominały prawdziwe instrumenty, a grający nie musiał nic wiedzieć o syntezie. Moduły General MIDI i karty dźwiękowe wczytujące SoundFonty to ten sam pomysł sprzedawany konsumentom. Zarzut, że wszystkie brzmią tak samo, jest częściowo słuszny: tysiące utworów z lat 90. dzieli jeden preset fortepianu.