Red Pill (wykrywanie VM)
Sztuczka Joanny Rutkowskiej z 2004 roku, pozwalająca jedną instrukcją procesora sprawdzić, czy kod działa wewnątrz maszyny wirtualnej.
Instrukcja SIDT ujawnia, gdzie w pamięci leży tablica deskryptorów przerwań, i można ją było wykonać bez uprawnień. Hiperwizor na x86 sprzed sprzętowego wsparcia wirtualizacji musiał przenieść tablicę gościa, a pod VMware lądowała ona pod rażąco wysokim adresem. Wystarczyło odczytać jeden bajt, by znać odpowiedź. Nazwa pochodzi z Matrixa, gdzie czerwona pigułka pokazuje, jak naprawdę wygląda rzeczywistość.
Metodę łatwo było oszukać, a w systemach wielordzeniowych dawała fałszywe wyniki, ale pokazała, jak trudno maszynie wirtualnej pozostać niewidzialną — co malware szybko wykorzystało, by unikać piaskownic analitycznych. Dwa lata później Rutkowska odwróciła pytanie, prezentując Blue Pill.