Wykonywanie w miejscu (XIP)
Procesor pobiera instrukcje prosto z pamięci flash, zamiast najpierw kopiować program do RAM-u.
W mikrokontrolerze z 64 KB RAM-u i 512 KB flasha nie ma wyboru: program działa tam, gdzie leży. Wymaga to pamięci, którą da się czytać losowo, bajt po bajcie, w przestrzeni adresowej — a to potrafi NOR flash, ale nie NAND. Stąd NOR w niemal każdym mikrokontrolerze, podczas gdy stronicowany NAND trzeba zawsze skopiować do RAM-u, zanim cokolwiek z niego ruszy.
Zewnętrzny flash na QSPI też można odwzorować w przestrzeni adresowej, zwykle za niewielką pamięcią podręczną, która ukrywa fakt, że każde chybienie kosztuje kilkadziesiąt cykli. Raspberry Pi Pico uruchamia w ten sposób cały program. Haczyk: nie można zapisywać do flasha, wykonując kod z niego — wszystko, co aktualizuje firmware lub zapisuje ustawienia, musi najpierw przenieść procedurę do RAM-u, inaczej procesor sięgnie po kolejną instrukcję do pamięci, która chwilowo nie odpowiada.