DNS rebinding
Strona ładuje się z attacker.com, ale serwer DNS atakującego zwraca różne adresy IP w różnych momentach — najpierw publiczny, potem 192.168.1.1 — by obejść politykę same-origin.
Gdy przeglądarka ładuje attacker.com, dostaje 5.5.5.5, a rekord DNS ma TTL=0. Po załadowaniu strony jej JS wywołuje fetch("/"), przeglądarka ponownie rozwiązuje domenę i dostaje 192.168.1.1 (twój router). Dla przeglądarki to wciąż ten sam origin, więc ciasteczka i ograniczenia CORS pozostają bez zmian. Efekt: atakujący może wysyłać uwierzytelnione żądania do panelu routera, NAS-a czy domowego serwera. Obrona: serwery powinny weryfikować nagłówek Host, routery wymagać logowania, a przeglądarki i nowe API (Local Network Access) próbują tę lukę zamknąć.